23 lut 2014

Blog podróżniczy i inspiracje

O Blogu, czyli jak to się zaczęło.

   
   Witam wszystkich na moim nowym blogu, który chcę prowadzić w całości po Polsku. Jak już
pewnie niejeden z was wie, prowadzę bloga w języku angielskim, pod nazwą Tracing the Paradise. Tu mam zamiar umieścić więcej swoich przemyśleń, oraz podzielić się z wami odczuciami, oraz emocjami.
Wielka Brytania, honda shadow, tym motorem zwiedziłem większość europy
Tak zwiedzałem Wielką Brytanię
Może przedstawię krótka historię, jak to się stało, że znalazłem się na Filipinach. 
Przez ostatnie 10 lat mieszkałem w stolicy Wielkiej Brytanii - Londynie, tam miałem świetna prace, masę przyjaciel, swoje zycie…  jednak moim marzeniem było od zawsze podróżować, nie mowie tu o Europie bo bylem w wielu miejscach, zawsze marzyłem by wybrać się do Azji. Od zawsze Azja przyciągała mnie swoim magnetyzmem. Duchowość, kultura, zachowanie się ludzi, przyroda… to wszystko powodowało, że chciałem się po prostu tu znaleść. I tak sobie żyłem przez jakiś czas swoim marzeniem, budując je, by stało się coraz większe, by miało coraz więcej szczegułów… 
   Pewnego pięknego dnia, wraz ze swoim kolegą, rozmawialiśmy o swoich marzeniach… jak się okazało, oboje chcieliśmy wyruszyć w stronę Azji. Tak zaczęła się ta wielka historia wyjazdu. Zaczęło się wielkie pakowanie, sprzedawanie dobytku Londyńskiego, oraz oglądanie filmów z
You-tube, czytanie blogów… Wciąż zastanawialiśmy się gdzie pojechać, stał przed nami wybór, czy Indie, czy Filipiny. Jednak po przeczytaniu blogów na temat Indii, stwierdziliśmy, że brak znajomości języka, może przynieść nam masę trudności na początku, więc Filipiny stanęły na froncie naszych rozważań. To, że wszyscy prawie rozmawiają po angielsku, ułatwiło nam podjęcie decyzji. Oglądając filmy, czytając artykuły, blogi, wybraliśmy najpiękniejszą wyspę jaką mogliśmy sobie wyobrazić.

JJ backpackers to resort znajdujący się w Siquijor Filipiny
J J Backpackers and Jhing

Siquijor - wyspa mitów

 Siquijor - wyspa magii, wyspa duchów, wyspa znana na całych Filipinach. To właśnie przeważyło, gdzie chcemy się osiedlić. Znaleźliśmy mały hostel, tuż  nad sama  plaża,  J J Backpackers, gdzie po przyjeździe spędziliśmy pierwsze dni w naszym raju.
Chyba najtrudniej było mi sprzedać mój motor i pianino, przywiązałem się bardzo do tych dwóch rzeczy. Jednak wszystko dzieje się w odpowiednim czasie. Tak jak po motor, jeden jedyny telefon, jak i pianino, jeden telefon, jeden kupiec i szybka sprzedaż. Kupno biletów, załatwianie ostatnich spraw i wielki wyjazd.
   Wyruszyliśmy z Londynu, 21 Maja 2013 roku z London Heatrow airport lotem do New Delhi
Chińskie pieniądze, bilet wraz kawa costa
Bilety, Chińskie pieniądze, paszport i Costa  na lotnisku
w Indiach.  Tam mieliśmy czekania szesnaście godzin na połączenie do Hong Kongu.
   Co warto powiedzieć, apropo wjazdu na Filipiny. Pierwsza rzecz, to viza, dostaje się ją na lotnisku, na 30 dni przy wjeździe. Jednym warunkiem jest bilet powrotny w tym terminie. Warto jest załatwić sobie vizę jeszcze w kraju z którego wyruszamy, jeśli planujemy zostać dłużej niż ten okres 30 dni. Nasz plan był prosty, żeby wjechać na Filipiny z nadzieją zostania tu na dłużej, lecieliśmy do Hong Kongu, tam mieliśmy zostać tydzień. Do Hong Kongu mieliśmy bilet w jedną stronę z Anglii. Z Hong Kongu mieliśmy bilet powrotny do Manili ( stolicy Filipin ). Takim to sposobem dostaliśmy vizę na wtedy jeszcze 21 dni, bez problemu na lotnisku. Odłącznie Hong Kongu postaram się jeszcze napisać osobny post. Jest to miejsce, warte odwiedzenia. Jedno z najbardziej zorganizowanych miast jakie w życiu widziałem. Tak wiec znalazłem się na Filipinach. Trasa z Hong Kongu do Manili, Manila do Angeles, Angeles do Cebu, Cebu do Dumaguete i Siquijor. 
   Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybcji  Facebookowego bloga, oraz You-tube, w którym możecie przeczytać o moich wcześniejszych podróżach, przeżyciach, przygodach.
   Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco i życzę wszystkiego najlepszego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz