29 kwi 2014

Maleńki ogródek motyli w Siquijor

Maleński ogród botaniczny i jego mieszkańcy - motyle
Maleńki ogródek motyli w Siquijor

Przepiękne motyle na wyspie Siquijor



Jak już wspomniałem w poprzednim poście, Healing Festival, nie należał do najpiękniejszych, dlatego też szybciutko się z niego wydostaliśmy. Ruszyliśmy w drogę powrotną, incydent z wypadkiem wtrącił nas w smętne miny i zadumę. Gdy dojechaliśmy do następnego skrzyżowania oczom naszym ukazała się reklama Batterfly Garden - Siquijor. Po wymianie kilku uśmiechów z Jhing postanowiliśmy nie przegapić takiego przypadku ( kilka dni wcześniej objechaliśmy pół wyspy w jego poszukiwaniu ) i udać się w miejsce przeznaczenia. Dróżka wyłożona kamieniami, a raczej wydeptana ziemia, nie które bardzo ostre, przebiłem oponę motoru parę razy już na takich kamiennych drogach, postanowiliśmy dojść na miejsce piechotą. Muszę tu wspomnieć o przepięknym położeniu tego ogrodu. To nie jak w wielu miejscach w Europie, gdzie widoki nie zachęcają do pieszych wędrówek. Słońce zbliżające się do zachodu, ogarnia wszystko przepięknym pomarańczowym światłem, co nadaje niezwykłemu uroku. Góra z widokiem na morze, cisza, jedyny odgłos to natury, palmy i maleńkie filipińskie bambusowe chatki. Wejście do ogrodu jakby ktoś przekopał górę na drugą stronę. Taki mały przerębel. Pięknie i zabawnie zrobione figurki ptaków, małpek i ludzi z kokosowej łupiny. Tu nachodzi mnie myśl jak to Filipińczycy potrafią... z niczego zrobić coś. Wita nas merdając ogonkiem piesek. Cały ogródek to zaledwie malutka budowla, szklarnia, tyle że zamiast szyb ściany zrobione są z siatki. Wchodzimy do środka a tu :)
cała masa motyli, szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie widziałem tyle motyli w jednym miejscu.  Przepiękne, jak malowane ręką najlepszego artysty, większe i mniejsze, czerwone i czarne, tak cudne i tak urocze. Wystarczy tylko wystawić palce a po chwili jakiś przepiękny okaz usiądzie na nich. Swym rureczkowym pyszczkiem zacznie gilgotać, rozłoży skrzydła. Spędziliśmy tam dobrych kilka godzin, ładując akumulatory spokoju wewnętrznego oraz relaksu. Jak przyroda potrafi pozwolić zapomnieć o wszystkich problemach, odsunąć tą wietrzną plątaninę myśli, tego odwiecznego dialogu samego ze sobą i przenieść się do bycia Tu i Teraz. Jak potrafi wyciszyć wewnętrznie. Zachęcam do obejrzenia filmu, który dla was zmontowałem, posłuchajcie też przepięknego Blue Danube Straussa, który leci w tle. Następny post będzie o koralach i rybkach żyjących tuż przy plaży. Zachęcam do wciśnięcia " like " na stronie oraz Facebook i do subskrypcji kanału YouTube

Oaza spokoju na wyspie Siquijor



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz