21 wrz 2014

Czy na Filipinach jest bezpiecznie ?

Filipiny bezpieczeństwo

Kilka dni temu ktoś zapytał mnie, planując wyjazd na Filipiny, czy jest tutaj bezpiecznie. Ze swojego doświadczenia podczas rocznego już pobytu w tym pięknym kraju, chciałbym podzielić się z wami swoją opinią, na temat bezpieczeństwa. 

Filipińska ochrona

Manila i pierwsze wrażenia



Manila Malate, poor street view
Manila Malate 
Przylatując tutaj prosto z Hong Kongu, gdzie muszę powiedzieć, że jest to najbardziej zorganizowane miasto w jakim byłem w życiu, wrażenia z Manili były całkowicie odmienne. Lotnisko nie jest takie duże, kilka sklepików, kilka miejsc, gdzie można napić się kawy. Pierwsze co trzeba było zrobić to zakupić tutejszą kartę sim. Oczywiście na lotnisku płaci się za wszystko o wiele drożej, więc jeśli nie potrzebujemy jej tak pilnie to polecam zaopatrzyć się w nią już w mieście. Jeśli chodzi o taksówki z lotniska to jest ważna wiadomość, nie łapać pierwszej lepszej, tylko parę metrów od wyjścia kierując się w prawo, spostrzeżecie długą kolejkę i to właśnie jest miejsce gdzie musicie się udać. Są to taksówki z licznikami i licencją i tylko te w miarę tanio dowiozą was na miejsce. Z tego co pamiętam cena taksówki z lotniska do dzielnicy Malate zapłaciliśmy około 700 pesos, co jak się później dowiedzieliśmy nie było aż tak przepłacone ( normalna cena dla Filipińczyka była by około 300 pesos ) No ale co powiedzieć, jak się jest w obcym kraju po raz pierwszy.

Makati czyli najbogatsza dzielnica Manili
Manila Makati bogata dzielnica
Po chwili rozmowy z taksówkarzem dowiedzieliśmy się, że większość z nich pracuje w trybie 24/24 to znaczy, że pracuje 24 godziny prowadząc taksówkę, by mieć 24 godzin przerwy. Jakoś sobie nie mogę wyobrazić pracy za kółkiem w tak niezorganizowanym i zatłoczonym mieście. W drodze patrząc przez okno taksówki można tylko było się zastanawiać, czy to koniec świata, czy jeszcze coś jest więcej. Gdy dotarliśmy na miejsce, mały hotelik, wydawał się przyjazny, posiadali WIFI oraz kilkadziesiąt pokoi. W cenie było też śniadanie. Przechadzając się po dzielnicy w odległości pieszej, nie mogę tu powiedzieć, że Manila jest bezpieczna. To co w mojej opinii mogę opisać - Manila jest brudna, brzydka i zaniedbana, zatłoczona oraz nieogarnięta liczba bezdomnych. Powiem wam, czasami chciało mi się płakać widząc młodą rodzinkę z kilkomiesięcznym dzieckiem na rękach śpiących na rozłożonych kartonach, tuż przy ruchliwej drodze. Apropo niezliczonych liczb, to trzeba dodać tych wszystkich szczególnie dzieci podchodzących i chcących cokolwiek...
Malate Manila street view
Słup elektryczny Malate Manila
od jedzenia po parę pesos. Zdaliśmy się na sposób i kupiliśmy kilka paczek cukierków i rozdawaliśmy je każdemu dziecku, które do nas podeszło. Musicie pamiętać, że prawie wszystko co sprzedają chodzący sprzedawcy - od smartfonów po perły to wszystko Chińskie podróby a nie radzę wchodzić z nimi w kontakty. Obiecują, że mogą załatwić wszystko, od narkotyków po viagrę, ale jak wspominam nie należy to bezpiecznych transakcji. Jeśli chcecie coś kupić, idźcie do dużego sklepu, gdzie ceny podane są przy produktach, to chyba jedyna metoda, by nie opróżnić swojego portfela zbyt szybko. Gdy podeszliśmy w pobliże Ambasady US, ochroniarz podszedł do nas i kazał nam wykasować wszystkie zdjęcia które zrobiliśmy w pobliżu. Wydaje się to wręcz jak z innej planety, szczególnie gdy po raz pierwszy się jest w Azji. Damian też miał nieciekawe przeżycie, gdy umówił się z jednym obnośnym sprzedawcą, który miał go zaprowadzić w miejsce, gdzie może sobie postrzelać z prawdziwej broni palnej. Skończyło się to tak, że umowa umową ale zapłacić trzeba za coś o czym nic nie było wspomniane. Po chwili rozmowy i szantażach puścili nas wolno. Jednak takie sytuacje uczą, że w Manili nie można zaufać nikomu.
Manila Malate - street view
Życie w Manili Malate
Chciałbym też wspomnieć, że na Filipinach jest niezliczona liczba ochroniarzy. Stoją przed większością miejsc publicznych wyposażeni w broń palną. Jest to obraz, który na mnie nie wywarł raczej wrażenia bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie ... w mojej głowie widniał obraz miasta groźnego. Co dodać do obrazu bezpieczeństwa Manili ? Stary słynny Chiński cmentarz, do którego udaliśmy się pociągiem ( Manila jest jedynym miastem gdzie jeździ pociąg ). Przy pierwszym podejściu został skradziony mój telefon, wiec musieliśmy się wrócić. W pogoni za złodziejem potknąłem się i rozwaliłem sobie łokieć, a skoro to tak brudne miejsce nie ryzykowałem wycieczki, lecz udałem się zdezynfekować odrapania. Tego reż dnia w Robinsonie kupiłem kamerę Kodaka, która okazała się Chińską podróbą i następnego dnia też musiałem ją wymienić na aparat Olympus, który też był podróbą, tyle że lepszej jakości. Więc apropo cmentarza i bezpieczeństwa. W drodze od pociągu do cmentarza trzeba pokonać krótki odcinek przechodzący przez najbiedniejsze miejsce, slums. Wyglądało to bardzo groźnie i niebezpiecznie, z daleka. Powiem wam, że to chyba było jedno z tych miejsc, gdzie naprawdę czułem się bezpiecznie. Cmentarz sprawiał wrażenie opuszczonego, kilku ludzi tylko krzątało się między grobami. W rozmowie z jednym z opiekunów grobowca dowiedzieliśmy się, że wcześniej był to dom dla bezdomnych, jednak po akcji policji, która wygnała wszystkich którzy tam mieszkali, zostało tylko paru tych co opiekują się grobami i mają za to płacone przez rodziny pochowanych. 

Chinese cementery Graves
Chiński cmentarz grobowce

Bezpieczeństwo w Angeles City


Angeles City, walking street - widok nocą
Angeles City Walking street
Z Manili udaliśmy się do Angeles City. Parogodzinna podróż autobusem i byliśmy na miejscu. Zatrzymaliśmy się w nowo powstałym Guest House. Światowej sławy miasto. Owszem jest to średniej wielkości miasto, w którym czułem się bezpiecznie. Cała ulica sławy to zaledwie kilkaset metrów. Po dwóch stronach kluby z dziewczynami na ulicy i w klubach. Wrażenie ? byłem, widziałem i nie zamierzam wrócić tam. Widząc piękne młode dziewczyny w towarzystwie amerykańskich emerytów, którzy potrzebują podparcia, by stabilnie iść, po rozmowie z matką, która proponowała swoją córkę na kilka godzin przyjemności... po widoku dzieci przeszukujących śmietniki ... Obraz raczej nadaje się na następny artykuł. 
Angeles City, homeless guy sleeping next to the walking street
Śpiący bezdomny w Angeles City

Czy w Cebu jest bezpiecznie ?


Do Cebu dotarliśmy po całej nocy w drodze, niewyspani i zmęczeni. Na dzień dobry w drodze do Cebu Guest House, podeszło do nas kilku Lady Boy, którzy jak się po chwili okazało pozbawili Damiana telefonu, oraz narobiło tyle problemów, że trzeba było przeprowadzić się do innego hotelu. Cebu porównał bym do Manili, jest to wielkie miasto, brudne i niebezpieczne. Bezdomni wszędzie, kramarze namawiający do kupienia Chińskiej tandety oraz prostytucja wszędzie. Zatłoczenie, szczególnie wieczorami sięgało niewyobrażalnej liczby. 
Cebu jest bardzo zatłoczonym miastem
Zatłoczone ulice Cebu

Czy w Siquijor jest bezpiecznie ?


Piaszczyste plaże do okoła wyspy Siquijor Filipiny
Plaże w Siquijor
I tu nadeszła chwila relaksu. Z Cebu wyjechaliśmy autobusem, po kilku godzinach byliśmy w Dumaguete i z tamtąd promem dotarliśmy wieczorem do Siquijor. Jak we wszystkich Filipińskich miejscach ceny dla obcokrajowca są znacznie wyższe niż dla swojego. Siquijor jest zupełnie inne od miast. Jest to mała wysepka, gdzie ludzie się znają i właśnie tu poznaliśmy co znaczy to słynne Filipino Hospitality. Poznałem kilku policjantów z racji tego, że na wyspie nie było dobrego informatyka i prosili mnie o naprawę ich policyjnych komputerów. Dowiedziałem się, że liczba przestępstw w 2013 sięgnęła liczbie pięć. To chyba mówi samo za siebie. Jest to pierwsza rajska wyspa na jakiej byłem, a resort w którym się zatrzymaliśmy, oraz który polecam każdemu, kto pragnie swoją przygodę z rajskimi wyspami rozpocząć od tej wyspy to J J Backpackers. Biała piaszczysta plaża, spokój, szum morza, palmy i wszystko o czym marzyłem właśnie było tutaj. 
O tej magicznej wyspie, oraz o wspomnieniach będziecie mogli przeczytać już niedługo, w kolejnych postach.
Najlepszy resort dla tych co przylatują na Siquijor wyspę
J J Backpackers Siquijor
zachodzące słońce w Siquijor Filipiny
Zachód słońca w Siquijor

Bezpieczeństwo w Ormoc City


Ormoc City
Okoliczne góry Ormoc city
Do Ormoc przyjechałem kilka miesięcy temu i mieszkam tutaj wraz z żoną. Jak na co dzień nie spotkałem się tu jeszcze z czymś, co mogło by być nazwane niebezpieczne. Ludzie są tu mili i bardzo przyjaźnie nastawieni. Po słynnym tajfunie Yolanda, który nawiedził tą wyspę w listopadzie zeszłego roku turyści zaczynają się pojawiać z powrotem. Jest to nie za duża mieścinka, bardzo ruchliwa w centrum. Jest tutaj dość duży targ, dworzec autobusowy i port, gdzie kursują promy do Cebu i Manili. W nocy jest tu dość spory ruch. Przy plaży jest bardzo fajnie zorganizowane miejsce spotkań. Jest całodobowo grana muzyka, boisko oraz scena. Najfajniejsza jest część BBQ gdzie naliczyłem czterdzieści kilka kramów z grillowanymi przysmakami. Tam najczęściej spotykamy się ze znajomymi. Wiele razy wraz z żoną spacerowaliśmy nocą bez żadnych problemów. Także udało nam się zwiedzić wiele otaczających nas miasteczek w których naprawdę czułem się bezpiecznie. Także wysoko w górach w małych wioskach raczej czułem się jak celebryta. Jest tu też kilka dużych klubów, gdzie są naprawdę Europejskie dyskoteki i tu czułem się naprawdę bezpiecznie.
Owszem jak ktoś szuka kłopotów, znajdzie je wszędzie. Jeśli chodzi o zwykłe codzienne życie w tym mieście mogę powiedzieć, że jest tu bezpieczniej, niż w wielu Europejskich miastach.


Bezpieczeństwo w Tacloban


Parę razy byliśmy wraz z żoną w Tacloban. Jako, że jest to miasto najbardziej dotknięte przez tajfun Yolanda i w wielu mediach słyszałem o różnych historiach, jakie napotkały turystów, Tu muszę powiedzieć, że nie napotkaliśmy na żadne sytuacje, które mogły by sprawić, że nie poczułbym się w jakikolwiek zagrożony. Jest to duże miasto i wygląda na to, że po tak wielkim kataklizmie stanęło już na nogi. Masa dużych sklepów, mili i uprzejmi ludzie, zawsze uśmiechnięci. Nie spotkałem tutaj żadnych ludzi, czy dzieci żebrzących, co szczerze mówiąc mnie zdziwiło. Ostatni raz w Tacloban byliśmy niecały miesiąc temu, przedłużyć wizę. O całej tej historii opowiem w niedalekim czasie. 


Jako na podsumowanie mogę śmiało powiedzieć, że wielkie miasta są nie za ciekawe, owszem nie przytrafiło mi się nic złego, no może poza tym, że został skradziony mój telefon. Małe miasteczka i wioski są przewspaniałe. Wiadomo, wszędzie trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Jak w każdym innym kraju są dobrzy i źli ludzie i trzeba być czujnym. Ci co chcą spędzić miłe i wspaniałe wakacje polecam małe wysepki, gdzie atmosfera jest spokojna i można czuć się bezpiecznie. Ci co szukają przygód, znajdą je wszędzie :) Jak dla mnie Filipiny są miejscem, gdzie chcę osiąść na stałe. Moim wymarzonym miejscem są wysokie góry, z dala od zatłoczenia, blisko natury, gdzie życie płynie zupełnie innym torem. 
Zapraszam was do dzielenia się swoimi odczuciami odłącznie bezpieczeństwa na Filipinach. Czy Wy też uważacie Filipiny za bezpieczny kraj ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz