21 mar 2016

Cywilizacja pędu, inspiracje - przemyślenia

Poszukujac raju - cywilizacja pedu

Cywilizacja pędu

Biegę tak szybko, tak na ślepo do celu, spieszę się, by zdążyć, by nie zostać w tyle. Chcę zdążyć na czas, nie mogę się spóźnić. Wszyscy dookoła mnie biegną, chcą być przede mną. Chcą mnie wyprzedzić i szydzić ze mnie, że są szybsi, lepsi, bardziej ogarnięci. Oceniają mnie każdej chwili, chcą być bardziej widoczni, bardziej na przedzie. A ja jestem taki zmęczony tym... biegiem. Nie nadążam, opuszczam się w tym... biegu, to już raczej marsz, a może spacer powolny, patrząc z perspektywy tych, co są  z przodu. Chciałbym się zatrzymać, odpocząć, obejrzeć za siebie. Stoję, zatrzymałem się w biegu ... myślę... dokąd tak biegłem ? gdzie tak pędziłem, gdzie był ten cel ? co nim było? Czy chciałem dobiec oby do swojego celu ? Czy mam ja swój cel ? taki mój ? najmójszy ? Rozglądam się dookoła, widzę twarze, zadyszane, zmęczone, ... wystraszone. Spoglądam na swoją, twarz zmęczoną, wystraszoną... Twarz zmęczoną - życiem, wystraszoną - celem. Gdzie tak pędziłem, dokąd zmierzałem... Gdzie, z kim, do kogo ? Stoję i patrzę, nie mogę uwierzyć, tyle chwil pięknych minąłem w zapomnieniu, bo szybko, bo biegiem, bo czasu nie starczy. Wspominam te chwile, te piękne, te niezapomniane, te które w mym sercu najpiękniejsze wspomnienia wyryły. Które tak we mgle przeminęły, wspomnienia szczątkowe, oddalone miliony chwil innych. Każda z tych chwil przeminęła, jak każda inna, jednak w tej obecnej jest coś innego. Ona trwa, jakby ktoś wcisnął pałze w mym życiu.  Rozciąga się jak by miała trwać wiecznie. A tamte tak szybko przenikają przez siebie, nakładają się na siebie. To wtedy? Gdy spotkałem? To byłem tam ? czy może to było w innym miejscu ? czy ten autobus był czerwony ? czy jaki miał kolor ? ............ Zrozumiałem... to zdjęcia chwil, jednej po drugiej, zamazane, robione w biegu ... do celu. Teraz stoję... nie poruszam się w żadnym kierunku, a jednak czuję, że oddalam się od celu. Czy cel nie powinien być w tym samym miejscu ? czy cel się porusza ? czy to meta ? na linii biegu ? Ja stoję, w milczeniu, odczuwam napływ informacji chwil wielu. Tak czyste, tak wyraźne, tak piękne. Jak by ktoś przeniósł mnie w miejsc chwil tak wielu. Oglądam w milczeniu, zatrzymuję się, myślę.... skąd to wszystko ? skąd tak wiele, a teraz w miejscu. Dociera do mnie, jedna i druga i piąta i tysięczna, chwila za chwilą.... teraz ta przedostatnia. Chwila wymowna, jak by trwała wiecznie, to w niej podjąłem decyzję o postoju. Teraz ta, ostatnia, ta w której jestem.... i cisza.... cisza... jakaż ona piękna !...  Cisza, ta o której zawsze marzyłem. Nie myślę, lecz czuję, każdą emocję chwili tej jednej, tej jedynej, tej obecnej. Czuję kolorów miliony, .... nie to jeden, to biel najczystsza, najbielsza, prawdziwa. Czuję symfonie bicia mego serca, rytm nad rytmami, doskonały. Nie ! To nie muzyka, to miłość, ta najpiękniejsza, najdoskonalsza. A przecież to cisza, jak to możliwe, że cisza .... tak żywa. W tej ciszy nie myślę, nie potrzebuję... teraz czuję. Czuję ją, tak doskonale, tak pięknie. Ona trwa wiecznie. Ona jest wszystkim... tu nie ma czasu, to wieczność. JESTEM TU I TERAZ we wszystkim ze wszystkim, już wiem, kim JESTEM.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz