loading...

29 gru 2017

Holenderskie pamietniki - czyli Holandia w trzy dni

Poszukujac raju - wyjazd do Holandii

Holenderskie pamiętniki - Dzień pierwszy

   Dzisiaj musiałem zwolnić się z pracy wcześniej. Jak zawsze przybyłem na północ. Rowerkiem zajmuje mi to dziesięć minut. Szybko i zdrowo, choć troszkę oszukuję, bo rowerek ze wspomaganiem elektrycznym, jednak zawsze to dziesięć minut ruchu po świeżym powietrzu, a przy tym duża oszczędność. O 3:30 wyszedłem z pracy, by jak najszybciej dotrzeć do domku, gdzie żonka gotowa prawie do wyjścia. W planie był kurczak. Dzień wcześniej kupiliśmy w sklepie, taki przyprawiony na tacce aluminiowej, gotowy włożyć do piekarnika i odczekać godzinkę. Przed 4:00 byłem w domku. Włożony kurczaczek w piekarniku potrzebował troszkę więcej czasu. A czas w dniu podróży to bardzo cenna rzecz. Przez tego kurczaczka prawie spóźniliśmy się na autobus, który miał nas zabrać na lotnisko. 
loading...