loading...

10 sty 2018

Edinburgh 2016

Edinburgh 2016

Trzy dni w Edinburgh 2016

To taki krótki trzy dniowy wypad do Edinburgh, który okazał się bardzo malowniczy, wietrzny, oraz pełen wrażeń. Jingka dostała propozycję tłumaczenia w sądzie z Filipińskiego na Angielski. Tak więc zostało jej zasponsorowane zamieszkanie oraz transport. No jak było nie skorzystać i nie przerobić takiego wyjazdu na niezapomnianą wycieczkę. Tak więc trzy dni zwiedzania w aparacie :)

9 sty 2018

Spontaniczny wypad w góry - Sniezka 07.2017

Spontaniczny wypad w góry - Sniezka 07.2017  Poszukujac raju

Spontanicznie zaplanowany wypad na Śnieżkę


Tak marzyłem o tej chwili, by po raz setny wejść na tą góreczkę, od tylu lat. Ostatni raz tam byłem z tatkiem jakieś 20 lat temu. Teraz przyszedł czas na zabranie żonki, tak mojej dzielnej żonki na tą malutką góreczkę :) i tak to jest najwyższy szczyt jakiego nie zdobyła w swoim życiu. Choć powiem wam, że sam zrezygnowałem w pewnej chwili. Zrobiło mi się tak bardzo jej żal, tego wiatru i zimna, że po wypiciu herbaty w schronisku zawróciliśmy, by niedługą chwilę później dowiedzieć, że wyciąg z powodu wiatrów zakończył swoją pracę. Takim to sposobem spacerkiem z małej kopy :) pod wyciągiem. Ale nic wam nie odda tego lepiej niż zdjęcia.

23 maj 2017

W szklarni z kwiatami


Poszukujac raju - kwiaty

W szklarni pełnej kwiatów

Dzisiaj nadszedł dzień, obiecałem sobie od samego rana, że wybiorę się na cmentarz. Po obiedzie, postanowiliśmy, sprawdzając wcześniej prognozę w telefonie, że  pojedziemy. Po drodze mieliśmy wstąpić do sklepu, by kupić jakieś kwiatki i ziemię. Na rowerkach to około dwudziestu minut drogi, a akurat przestało padać. Dojechaliśmy do sklepu, który okazał się wielką szklarnia przepięknych kwiatków. Jak zresztą widać na zdjęciach. W chwili gdy byliśmy w szklarni rozpętała się ogromna burza, która trwała około czterdzieści minut. Grzmiało i błyskało dookoła nas, ulewie nie było końca. Skracając historie, przestało padać, wsiedliśmy na rowerki obładowanie kwiatkami i ziemia, nie ujechaliśmy pięciu minut jak zaczęło padać na nowo, tym razem bez przerwy. Przemokliśmy do suchej nitki, ale akcja kwiatki na cmentarzu zakończona powodzeniem. Nie mamy zdjęcia nagrobków z pięknymi kwiatkami, padało nieustanie. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się tylko na małą czarną kawusię, żonce było po prostu bardzo zimno. Teraz jest już po dziewiątej wieczór i nadal pada. Jutro może będziemy mieli okazję wybrać się do Ogrodzieńca, mam nadzieję że padać nie będzie.

loading...