13 cze 2017

Hong Kong - Wstęp

Hong Kong - Poszukujac Raju

Hong Kong 

Troszkę czasu już minęło, od kiedy byłem w tym przeogromnym mieście. Zbierałem się do napisania tego artykułu zbyt długo, zawsze znajdowałem tysiące usprawiedliwień, by go nie napisać. To zalało mi dysk twardy z wszystkimi zdjęciami, to ukradli mi telefon w Manili, a miałem tam wszystkie filmy i zdjęcia. To znowu przyleciałem na Filipiny a tam, tam okazało się, że dotarłem do tego mojego tak upragnionego raju. Teraz też jest wiele przeciwności, by siąść i zacząć pisać, to mam mamę w szpitalu, to szukam pracy, to ... i tak dalej i tak dalej. 

29 maj 2015

Planujesz dłuższy pobyt na Filipinach ? Poradnik

planujesz dłuższy pobyt na Filipinach ?
Filipiński domek

Poradnik jak znaleźć dom na Filipinach


Witam wszystkich bardzo serdecznie. Kilka dni temu ktoś zapytał mnie, co trzeba zrobić, by móc zostać na Filipinach dłużej, lub na stałe. Pomyślałem, że to fajny temat do opisania na blogu. Minęło już troszkę czasu od opublikowania ostatniego artykułu, który napisałem z myślą o tych, co planują odwiedzić Filipiny na wakacje. Teraz zatem napiszę, co zrobić by osiedlić się na Filipinach na dłużej lub na stałe. 
Wiecie już pewnie, jak załatwić sobie wizę z artykułu Wiza, więc nie będę się już o tym rozpisywał, tu postanowiłem skupić się na poradach, jak znaleźć sobie lokum, ile kosztuje wynajęcie domu, gdzie go szukać, oraz kilka informacji z własnego doświadczenia, by ułatwić wam start. Szczerze mówiąc szukałem troszkę w sieci, czy ktoś już o tym pisał, ale nie znalazłem żadnych przydatnych informacji. 
Jak to wyglądało w moim przypadku ? Jedyne co znalazłem przybywając na wyspę to wstępnie miejsce, taki mały hotel, najtańszy jaki był szukając w internecie. Płaciliśmy wtedy 500 pesos za noc, a urzekło nas samo położenie, przy samej plaży. Już drugiego dnia zaczęliśmy wypytywać ludzi o dom do wynajęcia. Im więcej ludzi zapytasz, tym większe szanse na znalezienie. trwało to tydzień i pocztą pantoflową i przypadkiem nakierowaliśmy się na dom dwu pokojowy za cenę 5000 pesos na miesiąc. Zapłaciliśmy miesięczny depozyt i i takim to sposobem wprowadziliśmy się do domku. A dalej nasze losy możecie już śledzić z filmów na YouTube. Myślę, że ważne jest przyjazne nastawienie do Filipińczyków, oraz rozmowa z nimi. Jeśli jest ktoś, kto patrzy na innych z góry, bądź jest arogancki, czy chytry, to ciężko będzie mu żyć na Filipinach. Owszem nie można rozdawać na prawo i lewo - umiar trzeba mieć, jednak sknera będzie miał ciężko. Najlepiej jest się wtopić w otoczenie, poimprezować z nimi, rozmawiać. Filipińczycy to bardzo otwarty naród, oraz uwielbiający plotkować. Nie róbcie  wiochy, by nie być na ustach wszystkich dookoła.

17 kwi 2015

Wakacje na Filipinach - co zabrać na Filipiny

poradnik podróżnika - z czym na Filipiny

Co zabrać na Filipiny


Wakacje na Filipinach pierwszy raz i zastanawiasz się co ze sobą zabrać ? To jest artykuł, który piszę właśnie z myślą o Tobie. A z własnego doświadczenia postaram się wam doradzić, co ze sobą zabrać a czego nie warto.

Co warto wiedzieć

Na Filipinach jest zawsze ciepło, jeśli nie gorąco. Pada owszem ale nie tak jak w Anglii, czy Walii. Nawet w sezonie deszczowym wcale nie jest tak źle. Pamiętam, jak to było w Ormoc czy w Siquijor, Jak był sezon deszczowy padało dwa, trzy razy w tygodniu, rzadko pod rząd, najczęściej w nocy. Dobrze jest mieć ze sobą jakąś kurtkę przeciwdeszczową, z tym, żeby była ona z materiału oddychającego, inaczej się po prostu ugotujecie. Ważną rzeczą jest zasilanie, czyli Filipińska energetyka. Tu chyba nie będzie niespodzianki, gniazdka elektryczne są amerykańskie, czyli dwie blaszki. Napięcie jest 230 V, ale trzeba wiedzieć, że jak się jest na małej wysepce, to zasilanie waha się od 170 V do 250 V. Takim to sposobem, jak ktoś planuje używać laptopa, to lepiej jest pytać o regulator napięcia, lub starać się ograniczyć używanie go w godzinach popołudniowo wieczornych. Głównie rozchodzi się tu o baterię.

5 wrz 2014

Leczenie na Filipinach, ceny badań, szpital

leczenie i koszty szpitali na Filipinach - poszukujac raju

Leczenie na Filipinach ? 

Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz. Tam człowiek prawie, tymi słowami postanowiłem rozpocząć dzisiejszy artykuł, który poświęcony będzie filipińskiej służbie zdrowia. 
Na podstawie swojego przykładu postaram się wam przedstawić sposób leczenia na Filipinach, a na końcu artykułu zamieszczę moje sługestie dla tych co postanowili wybrać się do tego pięknego kraju.
Tydzień temu wracając od rodzinki, złapała nas wielka ulewa. To chyba już nie dziwi nikogo, w tym okresie, w końcu to sezon deszczowy na Filipinach. Przemokliśmy do suchej nitki, a kierowca habal habal nie dawał za wygraną i pędził ile fabryka dała. Gdy dotarliśmy do domu, wziąłem szybki prysznic i pod kocyk. Następnego ranka obudziłem się z temperaturą, bólem głowy i stawów, dosłownie w jedną noc przemieniłem się w dziadka, który nie był w stanie iść za potrzebą. Wiele nie myśląc zapodawałem sobie paracetamol co cztery godzinki, z nadzieją że następnego dnia wszystko wróci do normy. Jednak gorączka utrzymywała się, a czasem nawet wzrastała do 40 stopni. następnego dnia rano postanowiliśmy, że podjedziemy do szpitala, zrobić badania kontrolne i zaczerpnąć informacji u lekarza.

2 mar 2014

Guiwanon Spring Park - Siquijor Filipiny

Guiwanon spring park - park wiszących mostów
Guiwanon spring park

Atrakcje wyspy Siquijor

Jak już wiecie, Siquijor jest bardzo magiczną wyspą. Nie tylko świadczy o tym liczba hillerów ( ludzi którzy leczą magia ) ale i liczba miejsc które potrafią bardzo zadziwić, zauroczyć. Do jednego z takich miejsc zdecydowanie można zaliczyć Guiwanon spring park. Jest to resort wybudowany w powietrzu. Całość jest konstrukcją bambusową i  drewnianą, z małymi domkami na drzewach, położoną na podmokłym terenie. Robi to wrażenie wiszącego mostu, gdyż idąc takim mostkiem wszystko się trzęsie i huśta. Cały resort położony jest opodal miasta Siquijor kierując się w stronę Larena. Około jedna trzecia drogi. Zejście małym mostkiem łączącym ulicę z parkiem już pokazuje czego można się spodziewać w środku parku. Miła pani z obsługi sprzedała nam wejściówki 10 peso od osoby, ( 5 peso od dzieci jeśli ktoś podróżuje z dziećmi ) i po krótkiej uprzejmej rozmowie znaleźliśmy się w zaczarowanym miejscu. Jedyne co widać na początku to długi most bambusowy i drewniany, ułożony około 4 metry nad ziemią, na dole podmokły teren, jak by las w wodzie. W zależności od cyklu Księżyca wszystko bardziej lub mniej stoi w wodzie.

26 lut 2014

Zachód słońca - Siquijor

Siquijor - Filipiny - zachód Słońca zdjęcia i film
Zachodzące słońce 

Siquijor maleńka wyspa szczęscia - Filipiny


Wyspa na której mieszkamy nazywa się Siquijor, jest ona położona w bardzo przepięknej okolicy. Z każdej strony jest osłonięta przez wysokie góry sąsiednich wysp, sprawiając że jest to bardzo bezpieczne miejsce. Ani tajfuny ani tsunami się tu nie przedrą. W Siquijor mieście niestety zachód słońca nie jest aż tak widowiskowy, słońce zachodzi za góry sąsiedniej wyspy. Aby zobaczyć zachodzące słoneczko, trzeba udać się do sąsiedniej wioski o nazwie Sun Juan. Jest tam bardzo malowniczo, jedna główna ulica, domy i resorty wypoczynkowe, biała piaszczysta plaża, nie za głęboka woda przy brzegu. Tu słońce zachodzi przepięknie wprost do wody, stwarzając widowiskowy pokaz pomarańczowych i różowych chmur. Każdy dzień przynosi zupełnie inne przeżycia. Dla mnie najpiękniejszy zachód słońca jest gdy na niebie są małe chmury. Sprawiają one widowisko kolorów. Teraz na dniach będziemy chcieli pojechać na druga stronę wyspy, by popatrzyć na wschodzące słońce.

25 lut 2014

Filipiny - dom w górach


Tak wygląda życie na Filipinach, biedni ludzie budują domy z tego co mają pod ręką
Dom Meschelle






Siquijor życie na prowicji w górach  

W tak pięknych okolicznościach przyrody, mieszka sobie dziewczyna Alvina, tak tego Alvina co wszyscy go znają już z filmów, o jego muzycznych talentach. Wraz z Jhing postanowiliśmy odwiedzić Meschelle, bo jak byście nie wiedzieli, Meschelle ma maleńką dzidzie, syna Alvina. Droga do niej jest tak samo malownicza, jak samo miejsce gdzie znajduje się jej dom. Wąska dróżka, biegnąca cały czas do góry, kręta, z pięknymi widokami z każdej strony. Palmy, pola kukurydzy, domy, a raczej malutkie bambusowe chatki, masa uśmiechniętych dzieci, krzyczące " haj " do każdego przejeżdżającego. Przed samym jej domem jest fajny wodospad, o którym napiszę osobny post. Co zawsze zwraca moją uwagę, ludzie żyjący w górach, ci biedniejsi, żyją w większej społeczności, bardziej trzymają się razem, są bardziej uprzejmi i mili. Bardziej żyją chwilą - tu i teraz. Ich otwartość jest tak niesamowita, że ile razy wybieram się w takie miejsca, nie chce wracać. A pamiętam jeszcze czas nie tak dawny, gdy mieszkałem w Londynie, w tym centrum betonowym, gdzie z widzenia znałem sąsiadów z domu obok, gdzie nie było stosowne rozmawianie z nimi. Bo przecież każdy ma swoje sprawy i swój stres. Nie chce już wspominać o