20 sie 2015

Polski Imigrant - Strajk Polaków versus #PolishBlood




Imigrant w Anglii

Tak to już jest, Londyn tak wielka metropolia, w której mieszkam od wielu lat, a wciąż czuję się, jak bym dopiero co tu przyjechał. Pomimo tego, że mam z tym krajem obecnie więcej wspólnego niż z Polską, wciąż czuję, że jestem imigrantem, który boryka się jak większość z nas, z trudami codziennego życia, funkcjonowania. Zarobione pieniądze prawie zawsze są wydawane na bieżąco, a to co udaje się odłożyć, wciąż jest kroplą w morzu planów i potrzeb. Jednak, czy jest tu tak źle ? przecież skoro przyjechało nas tu tylu, z prostej dedukcji wynika, że musi tu być lepiej niż w Polsce. Przecież gdyby tak było tutaj ciężko to pewnie nikt z nas by tu nie przyjechał. Patrząc na swoje doświadczenie, Anglia dała mi swobodę, na którą w Polsce nie mogłem sobie pozwolić. Mówię tu o swobodzie podróżowania. Prawie każda wypłata pozwalała mi na zwiedzenie jakiegoś nowego miejsca, o którym marzyłem by się tam znaleźć. Takim to sposobem, udało mi się zwiedzić Walię, Szkocję i Irlandię, spędzić niezapomniane chwile na łonie natury. A wspomnienia i zdjęcia zawsze będą mi towarzyszyć.


Do czego dążę, jest nas tu tak wielka ilość, że nie wiem czy nie przerastamy w tej ilości inne nacje, które napłynęły tu przed nami, czy które napływają obecnie. Mamy swoje przyzwyczajenia, swoją kulturę, oraz swoje za uszami. Owszem taki strajk miałby wielki wpływ na rynek pracy w UK. Niewątpliwie jesteśmy tu wielką siłą roboczą, oraz mamy tego świadomość, że gdyby nie my .... mogło być tu inaczej. Każdy z nas może przytoczyć wiele sytuacji, w której poczuł się dyskryminowany, znieważony, czy oczerniony przez swoje pochodzenie. Jednak czy jest to powód od razu do generalnego strajku ? Jak przekonaliśmy się, patrząc na historię narodu polskiego, jesteśmy w stanie się zorganizować, jesteśmy w stanie poświęcić wiele, ale czy ma to sens ? Jesteśmy tu niestety nie na swoim podwórku, korzystamy z nieswoich zabawek, a chcemy dochodzić racji bardzo radykalnymi metodami. Tak patrząc trochę z boku na to wszystko co się dzieje w ostatnich dniach, najwięcej czego dowiedziałem się o Polakach, czytając komentarze pod artykułami z różnych źródeł piszących o Polskim strajku, to jedynie obelgi jednych polaków do przedmówców. Wydaje mi się, że to jest główny powód, przez który mamy jak mamy. Jeśli jedna osoba pisze swoje zdanie, a ktoś się z tym nie zgadza, od razu wyrzuca na niego wiadro pomyj i nie wiem czy daje mu to poczucie wartości, czy co innego. Moim skromnym zdaniem, to co pokazywaliśmy nie raz w przeszłości, z czego możemy być dumni, dawno przeszło na odstawkę. Żyjemy w nowym kapitalistycznym kraju, w kraju w którym wyznawane są inne wartości, a to kim jesteśmy zależy tylko od pojedynczej jednostki. 
Natomiast Polacy żyją historia, która nie chcę się powtarzać. 
Miałem okazję pracować przez kilka lat w jednej z rządzących organizacji, gdzie przypatrywałem się hierarchii, oraz toku myślenia rządzących tym krajem. Odbywa się to w sposób zupełnie inny niż przekazywany nam w mediach. Owszem media przede wszystkim służą nam by poznać wszystkie afery, a przecież i tak są selekcjonowane, które mogą trafić do opinii publicznej, a które nie, oraz do bombardowania nas negatywnymi wiadomościami. Dzielą nas na dobrych i złych, bogatych i biednych, tym co się wiedzie i tym którym wiatr w oczy całe życie. Powiem wam, odciąłem się od tego całkowicie i dużo lepiej mi z tym. Ale do rzeczy. Każdy z nas jest kowalem swojego losu, jak już to w młodości babcia mówiła mi, jak sobie pościelesz tak się i wyśpisz. Sprzątanie świata, trzeba rozpocząć od posprzątania swojego ogródka. Takie to oczywiste się wydaje, że wielu z nas o tym zapomniała, bądź robi wszystko by tego nie dostrzec. Więc może pokażę wam na przykładzie jak ja to rozumie i jak ja wyobrażam sobie, swoją drogę do osiągnięcia celu. 
Nikt nikogo na siłę nigdzie nie trzyma, każdy ma wolną wolę, może jednym ruchem odmienić swoją sytuację, każdy z nas niewątpliwie może się rozwijać i spełniać swoje pragnienia. Każdy z nas też może walczyć o swoje prawa i to jest bardzo słuszne, wręcz wskazane. Tu chyba każdy się ze mną zgodzi. Sytuacje, w których się znajdujemy są wynikiem naszych działań, bądź wynikiem wydarzeń, w których stojąc biernie nie działaliśmy by obronić swoje prawa. Każdy z nas mieszkając w obcym kraju, powinien poświęcić swój czas i chęci do nauczenia się urzędowego języka danego kraju. Tu chyba każdy z was ze mną się zgodzi, bo przecież to święty obowiązek każdego imigranta, nie dziele tu na narodowość, po prostu to obowiązek każdego, kto podejmuje decyzję o emigracji. Więc zatrzymam się tu na kilka chwil, by każdy z was zastanowił się chwilę, jak to jest z jego językiem obcym. Teraz popatrzmy, jako naród, tak liczny w Anglii czym Polacy najczęściej zajmują się zawodowo. Tu jesteśmy uznawani za fachowców budowlanych, dokładnych i sumiennych, lubiących wypić i dobrze się bawić. Zasilamy większość fabryk, świetnie sprzątamy w hotelach, choć ostatnio dorównują nam inne narodowości, pakujemy też dobrze, bo w magazynach jest nas wielu. Tak patrząc obiektywnie jesteśmy tu sektorem usługowym, klasą robotniczą. Większość z moich znajomych ( proszę nie obrażajcie się na mnie teraz ) raczej ciągnie przyzwyczajenia, bojąc się, że mogą stracić to co mają, więc z dnia na dzień, z wewnętrznym przymusem i narzekaniem na wszystko robotycznie wykonuje swoje obowiązki, pozwalając by marzenia pozostawały tylko marzeniami. Owszem są wyjątki, ale to tylko garstka ludzi, pozostawiona samym sobie. 
Jak to wygląda patrząc obiektywnie ? Prosty przykład organizacji wyżej wymienionej. Na najwyższych stanowiskach, major oraz kilku najbliższych mu to rodowici Anglicy, reszta to mieszanka całego świata licząca około ośmiu tysięcy, w tej całej mieszance narodowościowej byłem ja i troje innych pochodzenia Polskiego. A co chcę przez to powiedzieć ? Pomyślcie chwile. Powiedzcie mi jak to jest, że tak mało nas na stanowiskach kierowniczych ? stanowiskach rządowych, czemu nas tam nie ma ? Przecież Polacy to mądry naród. Dla czego decyzje o Polakach podejmowane są przez Azjatów czy inne nacje ? Co jest nie tak ? 
Jak widać na ostatnim przykładzie, z dnia dzisiejszego, w szybki sposób jesteśmy w stanie się zorganizować, wystartować i podzielić. Chyba nie na darmo powstało powiedzenie, gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania. Jeden komentarz wystarczył by zebrać głosy tak wielu. No i co ? Klapa. Na łapu capu, na chybił trafił, co cokolwiek, bez zorganizowania, bez domówienia, bez planu, ale ze szczytnym celem. Każdy teraz wie, jakim jesteśmy narodem, jak bardzo dbamy o nasze sprawy, i jak potrafimy się zorganizować w razie potrzeby. Nie mówię, że strajk był potrzebny, uważam, że to ostateczność, a swoje sprawy musimy załatwiać sobie sami. Jako naród nie ma potrzeby nas dzielić, świetnie dajemy sobie z tym radę sami. Pozostawiam temu chwilę milczenia, na przemyślenie, co przez ten strajk mieliśmy osiągnąć, bo tego nie mogę zrozumieć.
Szczerze mówiąc, cieszę się z powstania akcji #PolishBlood i sam się pod nią podpisałem. Jak w każdej sprawie jest wielki podział, oraz tyle samo głosów za jak i przeciw. Ja jednak chcę powiedzieć dziękuję organizatorowi, oraz wszystkim, którzy poszli w jego ślady. Myślę, że uratowało to naszą godność, jedna z nielicznych akcji, która nam wyszła. Cel osiągnięty. Jest o nas głośno, a rządzący przypomnieli sobie, o takim narodzie jak Polska. Teraz tylko pytanie, jakie przesłanie chcieliśmy wysłać w eter ? Bo każdy chyba ma świadomość tego, że taka czy inna akcja nie odmieni naszego życia, że po kilku dniach wszystko wróci do normy i niedługo będziemy organizować inne akcje, większe bądź mniejsze, wsparte szczytnymi celami i na nich będzie się wszystko kończyć. 

Recepta jest jedna, na naszą sytuację i do póki jako jedność społeczeństwa polskiego tego nie zrozumiemy, nie mamy na co liczyć, że się odmieni. Nikt za nas tego nie zrobi, i nikt nam miski pod nos nie podstawi. Jedynie sami w jedności możemy coś osiągnąć.  Musimy sami przed sobą zastanowić się, co chcemy osiągnąć, co nam przeszkadza, co chcielibyśmy zmienić i jak do tego dojść. Nie sprzątajmy ogródka sąsiada, a dajmy mu przykład. Dążmy do celu, nie przygnębiajmy jeden drugiego. Bądźmy sobie podporą, wspierajmy się. Nie wykorzystujmy siebie nawzajem. Idźmy prostą drogą z podniesioną dumną głową. Uczmy się języka, rozmawiajmy. Gdy widzimy, że ktoś jest dyskryminowany pomóżmy mu, nie patrzmy na to z boku, stańmy w jego obronie. Nie wyśmiewajmy się z kogoś, komu coś się nie udaje. Nie poniżajmy samych siebie, nie dzielmy się na lepszych i resztę. Popatrzcie sami, sprawa benefitów. Tak ponoć ciężko Polakowi dostać benefit. A ja zapytam, ilu Polaków pracuje w urzędzie przyznającym benefity na stanowisku pozwalającym decydowanie o ich przyznawaniu ? 

Wiecie sami co tak naprawdę nam Polakom potrzeba i mam wrażenie, że to takie oczywiste, że nikt tego nie bierze pod uwagę. Wszystkie akcje, strajki, wiece jeśli pomogą nam to na chwilę, nikt nam nic nie da za darmo, na wszystko musimy sobie ciężko zapracować. Musimy zacząć doceniać to co mamy i kim jesteśmy. Musimy zacząć być dumni z naszego obywatelstwa i walczyć o swoje prawa. Musimy przebudować naszą mentalność, przestać narzekać a rozpocząć działanie. Musimy przestać się podporządkowywać innym, musimy oduczyć się spuszczania głowy. 
Czym dla was jest fakt, że jesteście POLAKAMI ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz