Czy warto pracować w Grecji ? Praca sezonowa porady

sezonowa Praca w Grecji

Czy warto pracować w Grecji ? Czyli dalszy ciąg pracowitych wakacji. Porady

Praca sezonowa w Grecji.


Sezon wkacyjnej pracy tu na wyspie Zakynthos rozpoczyna się w maju, a kończy w okolicy października - listopada. To jeśli chodzi o turystykę, natomiast zbiory troszkę dłużej. Jak już zapewne wiecie z wcześniejszego wpisu  „ Pracowite wakacje w Grecji",  na samym Facebooku można znaleźć wiele ciekawych ofert pracy. Sami w ten sposób wyszukaliśmy naszą obecną pracę. Wszystko raczej zależy od szczęścia, niż od czegokolwiek innego. Nasza praca u pana Jorgo okazała sie prawie kompletną klapą, wyzyskiem, a przecież poświęciliśmy temu wiele czasu, rozmów na skype, z panem Jorgo, przeczesywaniem internetu.
Nie mogę zeozumieć, dla czego nie znaleźliśmy żadnego review o pracy pana Jorgo, może to jego metoda na znalezienie pracowników. Jak się dowiedzieliśmy na miejscu, mniej więcej co kilka tygodni ludzie z łzami w oczach uciekali od pana Jorgo. Ja chyba mialem na niego inny wpływ. Nie czepiał sie mnie tak bardzo jak słyszałem z opowiadań. Od poczatku miałem w głowie, że nic mnie tu nie trzyma. W każdej chwili możemy sie po prostu spakować i zmienić pracę, bądź wrócić do Polski. Jeśli chodzi o zarobki mieliśmy zaoferowane 800 euro za prace mojej żony, ja miałem zarobić dodatkowo pracując przy promowaniu „blue caves „ oraz szukając potencjalnego nabywcy. Jednak w praniu wyszło, iż oboje pracowaliśmy po 14 - 16 godzin dziennie i 7 dni w tygodniu, a nie jak było ustalane wcześniej 6 dni. Pan Jorgo nie kwapił sie do zaoferowania jakichkolwiek większych pieniędzy. Więc po rozmowach z nim wiedzieliśmy, że jedyna opcja, to znalezienie innej pracy.



Pękająca skóra
 Zrobiły nam sie wielkie odciski na stopach, od wiecznego chodzenia po kamieniach w upalne dni. 

Ja mialem doglądać basenów, a co za tym idzie zamiatać je i wpuszczać robota, który sobie dobrze radził, jedyne problemy miał z brzegami, gdzie wlasnie musiałem wskakiwać do basenu i odciągać brud z krawędzi do środka basenu, by robot sobie dalej zjadał zanieczyszczenia. Wiec mokro, sucho, słońce, doprowadziły moje stopy do pękajacych odcisków. Nie pomagała częsta zmiana obuwia. Nasze plecy też zaczęły domagać się wymarzonego odpoczynku. Po prostu wszystko wskazywało na zmianę pracy. Jedyne co nas trzymało to tydzień wypowiedzenia, by odzyskać nasze zarobione pieniążki. Pani Kristina jest naprawdę wspaniała kobieta. Nie jestem w stanie zrozumieć jak mogła on wytrzymać w tym miejscu pracując już trzy lata. Przy czym jest to kobieta pełna energii. Od 6 do 7:30 sprząta bar, po czym przychodzi do pana Jorgo pracując od 8 do 16, po dwu godzinnej przerwie jeszcze idzie sprzątać następny bar czasami pracując tam do północy. Jestem pełen podziwu, zważając na to jak wyglądała praca u pana Jorgo. Często płakała, ze juz nie daje rady. Jedyne co ja trzymało to to, ze praca na wyspie jest tylko w okresie tych sześciu miesięcy sezonu. Wiec trzeba sobie zapewnić utrzymanie na dalsze sześć miesięcy wegetacji. Choć chcialem dodać, że cała jej rodzina jest tutaj. 
Z tego co sie dowiedzieliśmy tu na miejscu, wynajęcie mieszkania na dłuższy okres nie jest wcale takie drogie. Pani Krystyna płaci tu za dwu pokojowy dom 250 euro z opłatami. I mieszka już tu ponad 10 lat. Dobrze mówi po Grecku. Angielskiego ją troszkę uczyliśmy. 
Teraz już troszeczkę mądrzejsi, możemy Wam powiedzieć, że praca sezonowa w Grecji mniej więcej wszędzie wyglada tak samo. Jeśli jest ona ogłaszana przez agencje, oraz jest napisane, że nie jest wymagany język, to raczej spodziewajcie sie wyzysku skrajnego. Dla czego ? Ano dla tego, ze przez agencje najczęściej ogłaszają sie pracodawcy, którzy mają duży przemiał ludzi. Nie są dobrymi pracodawcami a agencje pobierają opłaty za znalezienie pracy, więc maszyna kołem się toczy, a każdy poza nami czerpie pieniądze. Szkoda, że biedni nadzieji pracownicy sa w tym poszkodowani. Jeśli nie znacie języka, tym lepiej dla pracodawców, bo nikomu sie nie poskarżysz. Jeśli w ogłoszeniu pojawi się klauzura, że zapewnione jest wyżywienie to też sie nie łudźcie, że dobrze pojecie. W naszym przypadku to były resztki z lodówek po turystach, którzy opuszczali wille. Po wielu awanturach udało nam się wymusić na panu Jorgo zakupy typu mięso mielone, czy kawałki kurczaka. Jednym słowem oszczędzał na wszystkim, to znaczy na nas, a sam myślał o milionach, mając nadzieję, że pomogę mu znaleźć klienta na ziemie. Oj tak wyglądało to u nas, a jak się dowiedzieliśmy większość jest właśnie taka. 
Dobrzy pracodawcy nie ogłaszają się w agencjach. Z rególy mają pracowników, a jak potrzebują, to z polecenia kogoś biorą. Nam się po prostu udało. Rozmawiałem z ludźmi, którzy pracują tu po kilka lat, trafiając tylko na wyzyskiwaczy. 
Jak szukać zatem pracy ? Myślę, że sto procentowej metody nie ma. Trzeba bardzo uważać, by nie brać pracy przez agencje, które pobierają opłaty nawet po 100 euro za znalezienie pracy, oraz sprytnie wymuszają umowy kilkumiesięczne. Najlepiej szukać pracy na własną rękę, w szczycie sezonu często hotele i restauracje potrzebują pracowników. Więc proponuje po prostu pochodzić i pytać. Także dobrą metodą okazuje sie lokalna strona facebukowa. Jest pełno ogłoszeń lokalnych małych firm potrzebujących pracownika na już. Na sklepach i piekarniach też widywaliśmy ogłoszenia pracy. 

Zarobki w Grecji

Zarobki tu są różne. Najniższa krajowa to około 650 euro miesięcznie. Bary i restauracje często dzielą sie tipsami. Żeby zarobić więcej niż owa minimalna, trzeba nieźle sie namęczyć. Większość ogłoszeń niestety nie przewiduje wynagrodzenia większego niż owa minimalna, a raczej niższe, oferując „ wyżywienie „ i „ nocleg „
O noclegu też trzeba wspomnieć, że warunki niekiedy są niższe niż ustawa przewiduje. 

A więc, przyjazd tu na wariackich papierach ze 100 euro w portfelu uważam za wariacki pomysł. Trzeba mieć dużo cierpliwości i zaparcia sie w sobie, by dostać wymażoną pracę. Trafienie na dobrego „ szefa „ to jak trafienie 5 w lotto. A dobrego „ szefa „ i godziwe pieniądze to jak trafienie 6 w lotku. Rozmawiałem z wieloma ludźmi różnego pochodzenia, którzy przyjechali tu za pracą. Dodam, że znajomość angielskiego  to minimalna podstawa. Wiele jednak razy zdażyło się nam, że Grecy nie chcieli z nami rozmawiać po angielsku, mówiąc nam, że jesteśmy w Grecji i będą z nami rozmawiać tylko po Grecku. Jednak w tawernach i sklepach, czy hotelach nie było problemów z dogadaniem sie po angielsku. 

Przykładowe ceny w Grecji - Zakynthos

Co do cen, to warto zaznaczyć, że jak przyjedziecie tu w ciemno to sam najtańszy hotel to przynajmniej 30 euro za noc. A jedzenie - zależy jakie macie potrzeby. Gotowanie, jak jest gdzie wychodzi dużo taniej. 
Kawa mrożona to 2 - 2,50 euro
Kanapka - 1.50 - 1.80 euro
Pita gyro - 2 euro ( taki mały kebab )
English breakfast - 4.50 - 6 euro
Hamburger z frytkami - 4.50 euro
Woda jedna duża - 0.80 euro
Woda zgrzewka 6 szt - 1.80 euro
Chleb zależy jaki od 1.50 do 3 euro przy czym polecam taki malutki okrągły, w smaku jak dawne nasze chleby, które pamiętam smak z dzieciństwa.

Cuż na tym chyba zakończę ten krótki przewodnik w poszukiwaniu pracy w Grecji. Mam nadzieję, że was nie zraziłem za bardzo. Każdy ma równe szanse. Nam dużo pomogło zaparcie sie w sobie, doświadczenie z różnych miejsc świata, oraz wola znalezienia czegoś, co by pozwoliło nam odpocząć, po panu Jorgo. 
Jeśli zaś macie jakieś pytania, bądź chielibyście sie podzielić swoją historią poszukiwania pracy w Grecji piszcie w komentarzach, by ustrzec nas rodaków którzy za chlebkiem ruszają za granice.

Przy okazji naszego pobytu w Zakynthos, postanowiliśmy ją dokładnie zwiedzić, i przygotowaliśmy wam  dokładny przewodnik po wyspie Zakynthos.

1 Komentarze

  1. Bardzo ciekawy wpis! Dużo cennych informacji dla odpowiedniego czytelnika.

    OdpowiedzUsuń